Saturday, September 3, 2016

Zakupy

Boże ile jedzenia kupili mi rodzice . Nie wytrzymam zaraz . Ja chcę tam bardzo schudnąć czy oni nie umieją tego zrozumieć . Dopiero dzisiaj zrozumiała jak bardzo będę musiała harować aby zarobić te 1000 lub 2000 euro , będę musiała zbierać dziennie min 30-35 wiaderek, masakra. No ale nikt nie mówił że będzie łatwo . Czekam kiedy okres się skończy, mam nadzieje że po okresie waga spadnie. Odezwę się jak już będę w Niemczech . Trzymajcie się i trzymajcie za mnie mocno kciuki, proszę :)

Zakupy

Friday, September 2, 2016

CEL WAGOWY DO POWROTU DO DOMU 63 kg

Jutro o 21 jadę do Niemiec . Nie wiem jak będzie z internetem tam. Niby kupiłam sobie dzisiaj pakiet internetowy ale nie wiadomo czy będzie działać . No i jak patrzyłam w t-mobile to niestety ale drogie jest wejście do internetu . Płaci się 2,30 zł za pobranie 1 KB , więc kochane będę rzadko pisała posty bo inaczej zbankrutuje . No i od jutra już pełną parą zaczynam dietę . CEL WAGOWY DO POWROTU DO DOMU 63 kg. Trzymajcie się . :)

Będę chuda...

Niestety waga wróciła do 71.6 kg , ten cholerny okres. Ale się nie poddaje , założyłam sobie zeszyt gdzie będę zapisywać bilanse i wagę myślę że to mnie bardziej zmotywuje i pomoże przetrwać . Jutro cały dzień na uczelni i jeszcze mam fajki więc mało zjem , w środę podobnie.
Niestety w mojej rodzinie nie obejdzie się bez przykrości , płakałam choć szczerze już dawno tego nie robiłam , trochę poczułam ulgę , ale nadal jestem rozbita psychicznie. Moja matka powiedziała że powinnam się wstydzić bo mój R jest po studiach , szkole barmańskiej , liceum gastronomicznym i już tyle ma zawodów no i chce wrócić na magisterkę. Wyszło na to że według matki jestem nikim i nie zasługuje na R bo jeszcze nic nie osiągnęłam. Tak mnie to zabolało że nie wytrzymałam i rozpłakałam się dobre to że przynajmniej nie płakałam przy niej. A najgorsze jest to że zaczęłam wierzyć w to że na R nie zasługuje i już myślałam o zerwaniu z nim , bo myślę że on zasługuje na kogoś lepszego niż ja , nawet jak to pisze bolą te słowa ale raczej to prawda.
Dużo nauki , dużo nerwów , dużo kilogramów....mam dość
Waga. 70.9 kg czyli schudłam ale to nie jest taka duża radość bo wiadomo na początku zlatuje  woda i dlatego tak szybko się chudnie a ja chce żeby spalał się tłuszcz ...nie cieszę się bo to dopiero początek i jeszcze tyle drogi przede mną... Dzisiaj będzie 1000 kcal.
Najchętniej chciałabym żeby był już poniedziałek i zaczęły się zajęcia , nie chce siedzieć w domu bo jest tyle jedzenia i bardzo kusi a zwłaszcza na początku diety jest ciężko i wolałabym daleko być od domu.
Wczoraj spotkałam się z chłopakiem , bardzo tęsknił za mną . Bardzo miło spędziłam z nim ten czas. Cieszę się że go mam.

Jestem pojebana . Ryczałam jak bóbr  bo mój brat zaczął mi dokuczać . Dałam się gówniarzowi  wyrwać z równowagi masakra. Z  tego stresu znów dużo jem , ale nie dam się jedzeniu , dam rade.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger... Follow my blog with Bloglovin